Carrier
Dopalacze
Kiedyś tematem, który poruszał społeczeństwo polskie, a nawet wprawiał je w przerażenie, były narkotyki i skutki ich zażywania. Posiadanie tych środków, oficjalnie uznanych za niedozwolone, uważane było za przestępstwo. Z biegiem czasu jednak na rynku polskim ukształtowało się nowe zagrożenie dla szczególnie podatnych na ryzyko młodych osób. Dopalacze – środki, które do niedawna były ogólnodostępne.

Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, co to takiego są dopalacze, ale pewnie większość miała z nimi do czynienia, a przynajmniej słyszała o nich chociaż raz w życiu. Z pozoru działają bardzo niewinnie, nie wywołują takich objaw jak narkotyki, dlatego większość uważa je za zupełnie nieszkodliwy środek. Mało tego, zdarza się, że to rodzice potrafią zaopatrzyć swoje dziecko w takie specyfiki, zupełnie nieświadomi tego, jak potrafią być one groźne. Do niedawna nawet nie słyszano o skutkach ich działania. Uważano je za typowe środki pobudzające, trochę silniejsze niż zwykła kawa. Wszystko zmieniło się w przeciągu kilkunastu minionych dni i to tak poważnie, że rząd polski zdecydował się wytoczyć im wojnę. Dopalacze stały się gorącym tematem – to tym żyje Polska.

Dopalacze są środkami, które mają pobudzać do działania. Najczęściej zażywane są przez osoby w młodym wieku – uczniów i studentów w czasie intensywnej pracy, zwłaszcza umysłowej, czyli nauki.  Najbardziej gorącymi okresami, kiedy z półek znikały te specyfiki, była sesja egzaminacyjna i majowe okres maturalny. Można określić wręcz, że były nagminnie kupowane. Zdesperowany uczący się, zmęczony natłokiem informacji do przyswojenia, uciekał się wówczas do chemicznych sposobów, które zapewnić mu miały szybsze przyswajanie wiedzy, które przyspieszą naukę, czy po prostu pozwolą mu się lepiej skoncentrować. Kilka-, kilkanaście kaw dziennie już nie pomagało, więc trzeba było zastosować się do, być może, znanych i samemu wypróbowanych już wcześniej metod, a może tylko zasłyszanych, a sprawdzonych przez kolegów. Z racji tego, że zdumiewająca większość była ogólnodostępna, taki delikwent nie miał najmniejszych problemów z zakupem „wspomagaczy”. Nie potrzebował ani recepty, ani okazania się dowodem osobistym – każdy, kto chciał kupić dopalacze, po prostu je kupował.

Termin „dopalacze” nie funkcjonuje w dziedzinie nauki, a jest tylko potocznym określeniem specyfików pobudzających. Najczęściej spotkać je można w postaci tabletek, pastylek, czy proszku do rozpuszczenia w wodzie. Ich skład chemiczny opiera się w głównej mierze na kofeinie i magnezie. Zwykle ich stosowanie nie powoduje skutków niepożądanych, ale w nadmiernych ilościach powodują uzależnienie, takie jak w przypadku narkotyków. Niestety, coraz częściej się zdarza, że młodzi ludzie nie zażywają ich tylko w czasie sesji, czy matur. Gdy minie wysiłek umysłowy, zamiast odstawić natychmiast dopalacze, sięgają po nie w każdej chwili, gdy tylko poczują zmęczenie, czy znużenie. Łatwo jest w ten sposób wpaść w uzależnienie. Tak samo jak narkotyki, dopalacze są niebezpieczne. Tym bardziej, że większość ludzi bagatelizuje ich działanie. Uważa, że skoro nie są to czyste narkotyki, jak amfetamina, czy metamfetamina – co jest błędne, bo dopalacze mają podobny sposób działania, tylko że wolniejszy – to nie powodują zagrożenia w postaci uzależnienia, czy nie doprowadzają do śmierci.

Coraz częstsze zapotrzebowanie na te specyfiki spowodowało, że ich produkcja wzrosła w zastraszającym tempie. Oprócz tego, że młodzi ludzie nagminnie zaopatrywali się w dopalacze, to jeszcze postępowali nadzwyczaj nierozważnie. Doszło, bowiem do tego, że jeden medykament im nie wystarczał. Nie dawał już takiego pobudzenia, więc zaczęli stosować też inne. Mieszali dopalacze, co jeszcze tylko zwiększyło zagrożenie. Mało tego, że brali i tak ich za dużo, i za często, to jeszcze kilka naraz – najbardziej nieodpowiednie i nieodpowiedzialne zachowanie z wszystkich możliwych. Nic więc dziwnego, że gdy tylko pojawiły się pierwsze śmiertelne ofiary dopalaczy, a może należy to określić jako pierwsze nagłośnione zgony z powodu tych specyfików (bo czy było ich więcej wcześniej, tego nie ustalono) rząd podjął walkę o ich wyeliminowanie.

Polskie władze zareagowały szybko i w sposób odpowiedni – bezzwłocznie nakazały usunięcie dopalaczy z wszystkich możliwych miejsce ich sprzedaży. Przede wszystkim z aptek i sklepów. Rozpoczęto także pracę nad ustawą, która oficjalnie miała potwierdzać ich nielegalność. Sklepy handlujące dopalaczami miały być surowo karane, ale i tak na samym początku czuły się bezkarne i nadal prowadziły ich sprzedaż. Wykrywaniem miejsce dystrybucji niebezpiecznych specyfików zajmował się Główny Inspektor Sanitarny i w końcu sklepy, które je sprzedawały, zamknięto. Stworzono także listę środków, których nie będzie można rozpowszechniać (mieści się na niej ok. 17 pozycji). Chociaż znając możliwości polskich obywateli i tak nie uda się rządowi całkowicie zwalczyć ich sprzedaży. Sytuacja może okazać się podobna jak w przypadku narkotyków, bo przecież teraz te obie grupy „pobudzaczy” można wrzucić do jednego worka.

Temat, którym żyje cała Polska jest bardzo ważny, gdyż pokazuje jak czasami dobre pobudki potrafią doprowadzić do najgorszego. Zażywanie dopalaczy najczęściej (bo pewnie znajdują się i wyjątki) zaczyna się w czasie zmęczenia intensywnymi przygotowaniami do egzaminów. Młody organizm nie może podołać dużej ilości materiału, który musi przyswoić. Zaczyna więc radzić sobie na własną rękę, myśląc, że pomaga sobie, a nie szkodzi. Ci rozsądniejsi zaraz po zakończeniu pracy umysłowej natychmiast je odstawiają, ale ci, którzy się przyzwyczajają zaczynają je stosować znacznie częściej. Wtedy, nie jest to już pomoc, a uzależnienie. Mimo że nikt nie chciał tego przyznać głośno, prawda jest taka, że środki pobudzające działają podobnie jak narkotyki, tylko że wolniej. W każdym razie skutki ich brania mogą być opłakane. Zatem uczący się powinni rozważyć, czy w ogóle zakup dopalaczy się opłaca. Bo przecież wystarczy lepsza organizacja pracy, podział materiału, więcej czasu na naukę, a zmęczenie nie będzie tak odczuwalne. Na pobudzenie wystarczy wtedy zwykła kawa…
Darmowe strony internetowe dla każdego